piątek, 25 kwietnia 2014

Od Dagomy zniszczenie

Podniosłem się z ziemi.
Wciąż słyszałem w uszach krzyki tych którzy zginęli  tych którzy mnie uwięzili
Uniosłem łape na wysokość oczu ,stopiony metal przylepił się do futra.
Zmieniłem postać, kosztowało mnie to o wiele więcej energi niż zwykle, upadłem na kolana, czarne plamki latały mi przed oczami.
Zsunąłem pozostałości obroży i łancucha ciesząc się odzyskaną wolnością.
Wstałem i rozejrzałem się po placu...cała roślinność była wypalona i poczerniała.
Przeszedłem kilka kroków odskoczyłem z obrzydzeniem od zwenglonego trupa Gambita.
Uniosłem stopę i zdeptałem to co pozostało z jego twarzy.
-Grzyź piach psie-wysyczałem złośliwie.
Zaśmiałem się, po chwili muj smiech przeszedł w głuchy warkot - znów byłem zwierzęciem.
Teraz nie poczułem obrzydzenia ani żadnych skrupułów byłem głodny i teraz tylko t się liczyło.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz